Start sezonu: jak losujemy trójki i wybieramy pierwszą grę
Wieczór otwarcia to jedyny dzień w sezonie, w którym nikt jeszcze nie ma ani tabeli, ani drużyny. Organizator spotkań opisuje, jak sprawić, żeby wszyscy rzeczywiście tak się czuli.
Poznaj wieczór, w którym wszyscy zaczynają od zera
Planuję wieczór otwarcia z wyprzedzeniem, ale najważniejsze rzeczy robię w ostatniej godzinie przed otwarciem drzwi: ustawiam stoły w jeden długi rząd, zawieszam pustą tablicę sezonu i sprawdzam, czy czajnik działa, a lampa nad stołem losowania nie mruga. Dopiero potem otwieram drzwi i wpuszczam tych, którzy czekają na chodniku z kubkami własnych herbat.
Tym razem do sezonu zapisało się więcej osób, niż mamy krzeseł, więc część wieczoru będzie wymagała szukania miejsca przy oknie. Lubię to, bo ludzie lądują obok osób, których nie wybraliby sami, i często przy takim sąsiedztwie zaczyna się dobra rozmowa.
Staram się, żeby przez pierwsze pół godziny nic nie było zaplanowane. Ludzie przychodzą, patrzą na siebie i zaczynają rozmawiać. Gdy hałas robi się przyjemny, ogłaszam losowanie, a Sylwester wyciąga zeszyt z listą zapisanych.

Jak to wygląda po kolei
Losowanie bez trików
Imiona wrzucamy do dwóch pojemników: osobno doświadczonych i osobno nowych. Sędzia wyciąga po jednej osobie z każdego, a trzecią dolosowuje z reszty. Dzięki temu każda trójka ma mieszany skład, a nikt nie może powiedzieć, że ktoś sobie dobrał przyjaciół.
Nazwa i pierwsza gra
Drużyny dostają dziesięć minut na wymyślenie nazwy. To najlepszy sposób, żeby się poznać, bo nazwy bywają zabawne i często stają się pierwszym wspólnym żartem. Potem zwycięzcy ubiegłego sezonu wybierają grę na wieczór otwarcia, a jeśli to początek, losujemy ją z kapelusza.
Dlaczego bez przemówień
Przemówienia przy otwarciu brzmią uroczyście, ale nowych osób nie uspokajają. Zamiast tego proszę opiekunów o krótkie przedstawienie się i pokazanie, gdzie leży herbata. Reszta dzieje się sama: kto chce, pyta, a kto woli patrzeć, patrzy, dopóki nie zacznie się losowanie.
Czego unikamy
- Przemówień dłuższych niż trzy minuty.
- Komentarzy o tym, kto jest faworytem sezonu.
- Zmian w składach po losowaniu, chyba że ktoś nie może przyjść.
Pierwszy wieczór sezonu pamiętam jako jedną wielką rozmowę. Dopiero po losowaniu zauważyłam, że przez dwie godziny ani razu nie sprawdziłam telefonu.