Zagrajmy Razem
Wieczór sieciowy

Przynieś komputer i podłącz się do sieci

Raz w miesiącu w piątek zamieniamy klubownię w salę sieciową. Oto jak przebiega taki wieczór, od pierwszego kabla do ostatniego pudełka na półce.

Raz w miesiącu

Przejdź wieczór LAN krok po kroku

Krok pierwszy: przyjdź w piątek o siedemnastej i rozłóż się przy wolnym miejscu. Możesz przynieść własny laptop albo komputer stacjonarny, ale nie musisz, bo klubownia ma dwa stanowiska i kilka laptopów do pożyczenia na wieczór. Wstęp jest bezpłatny, jak na każdym innym spotkaniu, a czajnik w sieni czeka od otwarcia drzwi.

Krok drugi: łączymy się w jedną sieć. Filip rozciąga kable, przypina je do stołów i sprawdza, czy każdy sprzęt widzi pozostałe. Zajmuje to około pół godziny, a w tym czasie reszta ekipy stawia kubki, herbatę i lemoniadę. Możesz pomóc albo po prostu popatrzeć, jak działa sieć w klubowni.

Krok trzeci: zaczynamy od gry kooperacyjnej. Wszyscy grają po tej samej stronie, więc nikt nie czuje presji, a nowi poznają sterowanie bez ryzyka, że ktoś ich pokona w pierwszej minucie. Opiekunowie krążą między stanowiskami, odpowiadają na pytania i pilnują, żeby nikt nie został z problemem sam.

Krok czwarty: drużyny i mecze. Po godzinie dzielimy się na trójki, takie same jak w lidze, i rozgrywamy kilka krótkich spotkań. Sylwester pilnuje kolejności, a opiekunowie tłumaczą mapy i zasady. Kto ma dość ekranu, siada do planszy na drugim końcu sali.

Krok piąty: sprzątanie. Wyłączanie komputerów, zwijanie kabli i liczenie elementów w pudełkach to wspólna sprawa. O dwudziestej drugiej klubownia zamyka drzwi, a my zostawiamy ją w takim stanie, w jakim sami chcielibyśmy ją zastać.

Jeśli twój komputer jest słaby albo w ogóle go nie masz, nie przejmuj się. Większość gier, które wybieramy na LAN, działa na skromnym sprzęcie, a opiekun dobierze ustawienia tak, żeby wszystko szło płynnie. Dla nas ważniejsze jest, żeby cała sala grała w to samo i żeby nikt nie siedział samotnie w kącie.

Raz na kilka wieczorów sieciowych ustawiamy też stół dla tych, którzy mają dość ekranu. Leżą na nim lekkie gry na kostki i prosta układanka na dużym blacie. Dzięki temu LAN nie wyklucza osób, które nie lubią długo patrzeć w monitor, a po godzinie przy planszy wracają do gry z nową energią.

Na koniec robimy krótkie podsumowanie: co się udało, co zgrzytało, co zmienić za miesiąc. Notatki trafiają do zeszytu Filipa i wracają na następnym wieczorze sieciowym jako lista poprawek. Dzięki temu LAN jest co miesiąc nieco lepszy od poprzedniego.

Stół z laptopami i kablami sieciowymi przed wieczorem LAN

Wieczór sieciowy w kadrze

Drużyna przy sąsiednich komputerach w trakcie meczu w sieci
Rząd komputerów połączonych kablami podczas wieczoru sieciowego